Dyskont po niemiecku, portugalsku i francusku — jak pochodzenie sieci widać na półkach

/

Większość sieci handlowych w Polsce ma zagraniczny paszport i to widać na półkach, choć rzadko ktoś się nad tym zastanawia. Biedronka należy do portugalskiego Jerónimo Martins, Lidl, Aldi i Kaufland to sieci niemieckie, Carrefour, Auchan i Intermarché przyjechały z Francji, a Netto z Danii. Pochodzenie nie decyduje o cenie, ale decyduje o tym, jakie produkty pojawiają się w tygodniach tematycznych, jak wygląda dział z pieczywem i skąd biorą się nazwy marek własnych.

Niemiecki dyskont: schemat, regał, tydzień tematyczny

Lidl i Aldi wyrosły z tego samego pomysłu: mało pozycji, dużo sztuk, jak najmniej pracy przy wykładaniu towaru. Stąd palety wstawiane wprost na halę i kartony z odciętym frontem zamiast układania sztuka po sztuce. Klient w Polsce dostał to samo, co klient w Bawarii, i to jest najmocniej widoczny ślad niemieckiego pochodzenia.

Drugi ślad to tygodnie tematyczne. Tydzień grecki, włoski, azjatycki, bawarski to format wymyślony w Niemczech, gdzie klienci dyskontów lubią „podróżować" przy półce. W Polsce przyjął się tak dobrze, że kopiują go sieci polskie i portugalskie. Trzeci ślad jest mniej oczywisty: piekarnia z samoobsługowymi pojemnikami i bułką za kilkadziesiąt groszy. To niemiecki standard, którego francuskie hipermarkety długo nie miały.

Kaufland to ta sama grupa co Lidl, tylko w wersji hipermarketowej. Widać to w dziale mięsnym z ladą i w dużym wyborze niemieckich marek, których w innych sieciach nie ma. Kto szuka konkretnej musztardy, kiszonej kapusty w słoiku czy słodyczy z Niemiec, tam trafi najszybciej.

Portugalska Biedronka, która stała się najbardziej polska

Jerónimo Martins przejął Biedronkę w 1997 roku i przez lata robił coś odwrotnego niż Niemcy: zamiast kopiować model z Lizbony, dopasowywał sklep do polskiego klienta. Efekt jest taki, że Biedronka wygląda dziś jak sieć lokalna. Portugalski ślad został jednak w kilku miejscach. Raz w roku pojawia się tydzień portugalski z oliwą, sardynkami, suszonym dorszem i słodkim ciastem pastel de nata, a w stałym asortymencie łatwiej niż gdzie indziej trafić na portugalskie oliwki czy konserwy rybne.

Portugalski właściciel ma też inne podejście do marek własnych. Zamiast jednej marki na wszystko, Biedronka buduje dziesiątki osobnych: inne logo na nabiał, inne na chemię, inne na słodycze. Klient często nie wie, że kupuje markę własną. W niemieckich dyskontach tych marek jest mniej i bardziej rzucają się w oczy.

Francuski hipermarket: lada, ryba i długi regał z serami

Carrefour, Auchan i Intermarché przyjechały z kraju, gdzie hipermarket to instytucja, a zakupy to zajęcie na sobotnie przedpołudnie. Francuski ślad widać w trzech miejscach. Pierwsze to stoiska z obsługą: ryba na lodzie, sery krojone na życzenie, wędlina z lady. Drugie to długość regału z serami i dojrzewającymi wędlinami, nieporównywalna z dyskontem. Trzecie to marki własne w kilku poziomach cenowych, od najtańszej po „premium" z francuskimi nazwami.

Intermarché to osobny przypadek, bo działa na zasadzie franczyzy i każdy sklep prowadzi niezależny właściciel. Dlatego dwa Intermarché w sąsiednich miastach mogą mieć inny wybór lokalnych produktów, czego w Lidlu nie ma i nie będzie.

Dania, Litwa i sieci polskie

Netto należy do duńskiej grupy Salling i po przejęciu części sklepów Tesco w 2021 roku mocno urosło. Duński ślad to skandynawska prostota: mniejsze sklepy, mało kategorii, sporo produktów z Danii i Niemiec w tygodniach promocyjnych. Stokrotka z kolei należy do litewskiej Maximy, co widać po litewskich serach i słodyczach na półkach, zwłaszcza we wschodniej Polsce.

Po drugiej stronie stoją sieci polskie: Dino, Polomarket, Lewiatan, Topaz. Ich przewagą jest dostawca zza miedzy. Dino ma własne zakłady mięsne, Lewiatan i Topaz biorą pieczywo z lokalnych piekarni, a warzywa od okolicznych producentów. Kto szuka regionalnego produktu, ma w polskiej sieci większą szansę niż w międzynarodowym dyskoncie, który zamawia centralnie.

Co z tego wynika przy zwykłych zakupach

Pochodzenie sieci to nie ciekawostka, tylko mapa: podpowiada, gdzie po co jechać. Produkty niemieckie i tygodnie tematyczne to Lidl, Aldi, Kaufland. Portugalskie i mocno rozbudowane marki własne to Biedronka. Sery, ryba i stoisko z obsługą to Carrefour i Auchan. Lokalne mięso i pieczywo to sieci polskie. Cena bywa podobna wszędzie, ale wybór już nie. I to wybór, nie logo na szyldzie, powinien decydować o tym, gdzie trafia koszyk.